Szukaj na tym blogu

Translate

wtorek, 28 marca 2017

Rękopis z gwiazd


Darmowe opowiadanko Amelii Hoel, można je ściągnąć, np. ze Smashwords. Zabawna historia dwóch przyjaciółek próbujących ogarnąć problemy ze spadkiem po babci jednej z nich - mieszkaniem. Duśka pojawia się w kilku opowiadaniach Amelii, zawsze jako osoba co najmniej roztrzepana. Opowiadanie nie pretenduje do wielkiej literatury, ale daje chwilę wytchnienia. Mniej więcej czternaście stron. 

Fragment:

"Zaczęło się od tego, że wyprowadziła się ta blondynka, co wynajmowała mieszkanie po babci. I zaczęła się prawdziwa gehenna. Mieszkanie ładne, trzy pokoje, taras, widne, no i dzielnica niezła, bo Saska Kępa. A mnie się wszystko wali – sami wiecie jak to jest: otwierasz skrzynkę pocztową, a tam same rachunki. Jednym słowem cena nie była wygórowana, bo mi okropnie zależało. A tu jak na złość, chętnych nie ma, a jak są, to jacyś dziwni. Wydawało mi się, że to idealne mieszkanie dla zwykłego małżeństwa, dajmy na to z dzieckiem lub dwójeczką, a tu tymczasem albo przychodzi trzech panów i jedna pani, albo dwie... dojrzałe i wiotki młodzieniec... Ja tam nie wnikam, ale po piątej wizycie, po której zostało mi tylko zmywanie babcinych filiżanek, miałam dość. A jeszcze Duśka za każdym razem komentowała: 

– Rany boskie, dziewczyno, toż to Sodomia i Gomoria. Z kim ty się zadajesz? Niech cię Bóg broni wynajmować takim mieszkanie po babci! 

Bóg najwyraźniej bronił mnie z całej siły, bo ewentualni kandydaci sami rezygnowali jeden po drugim. A stos niezapłaconych rachunków na biurku rósł z każdym dniem. No i kiedy już całkiem straciłam nadzieję, a ostatnie ogłoszenie dawno przebrzmiało bez echa i planowałam zamknąć babcine mieszkanie na cztery spustu, a potem wybrać się na długi spacer po bulwarach, z nadzieją, ze mnie tam ktoś zamorduje i będę wreszcie miała święty spokój, no więc właśnie wtedy usłyszałam delikatne skrobanie do drzwi. Pobiegłam w podskokach, jak dziewczynka, tknięta jakimś miłym przeczuciem. 

– Otwieram! Otwieram! – wołałam już z pokoju, w obawie, że nie zdążę i ostatnia deska ratunku odpłynie."

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Mała Lunatyczka: Niewidzialność

Mała Lunatyczka siedziała wtulona w plusz zasłony, starając się wyglądać niewidzialnie. Ostatnio ciągle starała się wyglądać niewidz...