Szukaj na tym blogu

Translate

sobota, 12 sierpnia 2017

Mała Lunatyczka: Niewidzialność


Mała Lunatyczka siedziała wtulona w plusz zasłony, starając się wyglądać niewidzialnie. Ostatnio ciągle starała się wyglądać niewidzialnie. Wyglądanie niewidzialne stało się jej celem i radością, a rzeczy wyglądające widzialnie miała w głębokiej pogardzie.
— Co robisz? — zapytał Księżyc ostrożnie.
— Widzisz mnie?
— Oczywiście, czemu miałbym cię nie widzieć?
— Bo jestem niewidzialna — powiedziała Mała Lunatyczka i uśmiechnęła się swoim najbardziej niewidzialnym uśmiechem.
— Ale ja cię widzę — zasmucił się Księżyc, ale że był nieufny, pomyślał, że to jakiś podstęp. Postanowił więc zmienić taktykę:
— No wiesz, wydaje mi się, że jakbyś się robiła trochę niewyraźna — powiedział z zastanowieniem, patrząc na Małą Lunatyczkę półprzymkniętymi oczami.
— Naprawdę? — zdziwiła się Mała Lunatyczka i pomyślała, że Księżyc coś knuje.
— Tak, taka się robisz, robisz… Nie… Niewyraźna?
Mała Lunatyczka wzruszyła ramionami.
— Za dużo oglądasz telewizji — powiedziała.
— Niewyraźność to Rutinoscorbin likwiduje… A ja jestem NIEWIDOCZNA! — tupnęła nóżką…
Księżyc wszedł w swoją rolę:
— Oj, gdzie jesteś? Gdzie się podziałaś? I co tu tak strasznie tupie?
Mała Lunatyczka wyplątała się z zasłony i powiedziała ze złością:
— Wszystko popsułeś. A mogło być tak pięknie! Dlaczego wy nigdy nie wiecie, jak się bawić z małymi dziewczynkami? Jesteście starzy i nudni!
Księżyc posmutniał. Przecież tak się starał, gotów był udawać całą noc, że jej nie widzi. Spod powieki jego oka stoczyła się Smutna Gwiazdka i roztrzaskała na tysiące maleńkich łez na parapecie.
Ale Mała Lunatyczka tego nie zauważyła, bo była bardzo obrażona.
#opowiadania #AmeliaHoel #ebooki 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Mała Lunatyczka: Niewidzialność

Mała Lunatyczka siedziała wtulona w plusz zasłony, starając się wyglądać niewidzialnie. Ostatnio ciągle starała się wyglądać niewidz...